niedziela, 17 września 2017

Trzeba marzyć ....czyli dom z ogrodem na wsi

Dzisiaj zabieram Was w podróż sentymentalną moich przemyśleń.

Czy warto marzyć ? Czy marzycie? Czy wierzycie w to, że Wasze marzenia kiedyś się spełnią?

Jako dziecko moje marzenia były spalane na przysłowiowej "panewce". Rodzice nie podkręcali we mnie moich myśli dotyczacych  marzeń i tego co bym chciała kiedyś....  uznawali, że ciągle tylko bujam w chmurach a tutaj na ziemi są ważniejsze obowiązki. Więc w pewnym okresie swojego życia przestałam marzyć i zajęłam się życiem z dnia na dzień, robieniem tego co trzeba.

Minęło wiele lat ....
Dzisiaj czytam książkę, jedną z moich ulubionych Autorek zajmujących się rozwojem osobistym. Rozdział o marzeniach. ....jak zawsze wpisy, które głęboko mnie dotykają , naturalnie rozwijają moje przemyślenia i medytację. Czyli odnoszę to do swoich sytuacji - dokładnie mojego życia.

Zadałam sobie proste pytanie " o Czym ty Agnieszko marzyłaś jak byłaś dzieckiem". I przypomniało mi się pewne zdarzenie u mojej cioci - miała piękny dom na wsi , naturalny ogród, sad i dookoła cisza i spokój. Spędzałam tam coroczne wakacje i zimowe ferie. Tam życie toczyło się swoim tempem - spokój, radość, natura....Wtedy obiecalam sobie, że jak już będę dorosła będę miała tak samo - piękny dom pośród pól i ogród. Powroty z tej iście sielankowej rzeczywistości były najtrudniejsze. I tak ja mieszczanka pokochałam wieś. Moje wnętrze mówiło mi, że bliskie mojemu serca jest natura, spokój z dala od miejskiego zgiełku.

I tutaj dochodzę do tego co mam - był okres , że nie doceniałam, nie cieszyło to co mam- powiem wprost nie byłam wdzięczna i nie czułam tej obfitości. Ale dzisiaj jestem inaczej - dziękuję za to co mam, za to, że udało się ziścić marzenia o domu o ogrodzie. Podsumowując na dzień dzisiejszy mam to co chciałam. Dlatego jak ktoś czasem mówi, że nie warto marzyć to proszę niech przeczyta moją historię. Wszystko jest możliwe - trzeba mocno wierzyć.

Nie miałam dużej fortuny, dobrego wujka, nie odziedziczyłam domu w spadku ani nic nie miałam podane na tacy. Zaczynałam od przysłowiowego "zera" , ale jest jedno ale....mocno wierzyłam i marzyłam . Wiedziałam, że zrobię wszystko aby był ten dom z ogrodem. Kiedy juz był - nie raz miałam lęki czy dam rady utrzymać, ogarnąć i okiełznąć. Pomimo tego, że czasami nie ma czasu na przysłowiowe obcięcie przekwitłych róż - nigdy nie zamieniłabym się na miasto i mieszkanie w bloku.

Dzisiaj bardzo się cieszę, że jest takie miejsce które nazywam się moja oaza zieleni i spokoju :)


Z radością pstryknęłam w niedzielne popołudnie - kilka fotek. Jesień wdziera się od ogrodu - ale to również przyjemna i piękna pora roku. Nie narzekajmy na nią...Trzeba tylko odnaleźć te plusiki - przebarwiające się drzewa, poranne mgły, ciepłe dni z kubkiem kawy na tarasie :) Ja wiem lato nie rozpieszczało , ale może dzięki temu udało Wam się dokonać to co byłoby niemożliwe przy iście upalnym lecie.

Życzę dobrej niedzieli i marzcie bo warto :)












4 komentarze:

  1. Moja mama też stąpa twardo po ziemi. Nigdy chyba nie było pieniędzy na realizację marzeń, więc nie marzyłam. Ale mam dziś tak wiele, kochającego męża, dziecko w drodze, dom z ogrodem, własną przestrzeń dostosowaną do nas i... jestem szczęśliwa, choć to nie dom na wsi, ze zwierzętami. A mógłby być, nie przeszkadzałoby mi :) Doceniam, tak bardzo doceniam, co los mi dał :)
    I faktycznie, nie mogłabym mieszkać już w mieszkaniu, zbytnio przytłacza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Agus, marzyć można czemu nie, przecież za nie nie karaja. Jako nastolatka mialam inne marzenia. Dziś jestem żoną, mama, mam swoje miejsce na ziemi, oddycham i mam co jeść. Najważniejsze żebyśmy byli zdrowi,zdrowie najważniejsze... A reszta się jakoś ułoży :-) pięknie w ogrodzie Twym :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś więcej marzyłam, teraz już raczej nie. Życie jest jakie jest, czasami nieprzewidywalne i na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Jak napisała Agata w komentarzu najważniejsze jest zdrowie. Piękny ogród :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ogród😀 pozdrawiam serdecznie😀

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka