środa, 12 kwietnia 2017

Przyszła wiosna a z nią kleszcze


Kwiecień to czas kiedy przyroda na dobre budzi się do życia. Wschodzące kwiaty, zieleniące się lasy i łąki zachęcają do spacerów. Planując pobyt na świeżym powietrzu warto pamiętać, że na liściach i gałęziach czyhają niebezpieczne kleszcze.





Kleszcze przenoszą wiele różnych chorób m.in. anaplazomzę, babeszjozę, bartonellozę, tibolę, tularemię. Państwowa Inspekcja Sanitarna alarmuje, że każdego roku w Polsce rośnie liczba zachorowań na dwie najbardziej groźne choroby odkleszczowe tj. boreliozę i kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). 

Wielu lekarzy twierdzi, że zachorowalność na KZM jest w Polsce niedoszacowana. Wynika to z faktu, że często zapalenie mózgu lub opon mózgowych nie jest łączone przez medyków z wirusem tej choroby. Dzieje się tak zwłaszcza w rejonach Polski, w których KZM dotąd nie występowało. 

 




 
Najnowsze badania pokazują, że wirus KZM rozprzestrzenia się obecnie w całej Europie, nawet w krajach, które dotąd uchodziły za całkowicie wolne od tej choroby. W Polsce za szczególnie zagrożone obszary uważa się województwa mazowieckie, warmińsko-mazurskie i podlaskie, gdzie KZM występuje endemicznie. Kleszczowe zapalenie mózgu wywołuje bardzo poważne skutki – może skończyć się paraliżem, śpiączką a nawet śmiercią.


Gdzie się czają?

Kleszcze żyją głownie w trawach, krzakach i drzewkach. Ich głównymi żywicielami nie są duże ssaki jak ludzie, ale przede wszystkim małe gryzonie. Oznacza to, że najłatwiej złapać kleszcza tam gdzie bytują drobne zwierzęta np. na łąkach, leśnych polanach czy nadbrzeżach rzek i jezior. W Polsce zarażonych jest ok. 30% kleszczy. Poszukujący pokarmu kleszcz nie zawsze od razu wgryza się w skórę, często zanim to nastąpi „podróżuje” na psie albo ubraniu i czeka przez jakiś czas na dogodny moment do ukąszenia.







Jak się chronić?
Nie ma stuprocentowej ochrony przed kleszczem, ale jest kilka sposobów na ograniczenie ryzyka. Wychodząc na ryby warto ubrać odzież z długimi rękawami i długimi nogawkami, obuć zabudowane buty, a na głowę włożyć czapkę. Kleszcze można też zniechęcić zapachem poprzez używanie repelentów. Środki te powodują, że pajęczaki przestają nas "widzieć" jako potencjalnych żywicieli. Po powrocie do domu warto dokonywać oględzin ciała. W przypadku zauważenia kleszcza niezwłocznie go usunąć, a zaobserwowane zmiany na skórze skonsultować z lekarzem.
Pamiętajmy, że szybkie pozbycie się pajęczaka z ciała zabezpiecza przed boreliozą, którą dodatkowo można leczyć antybiotykami, ale nie zabezpiecza przed KZM, na które współczesna medycyna nie zna lekarstwa. Do zakażenia wirusem KZM, bytującego w śliniankach kleszczy dochodzi natychmiast po ukąszeniu, a więc inaczej niż w przypadku boreliozy, gdzie trzeba co najmniej 24 godzin, by doprowadzić do zakażenia żywiciela.





Najskuteczniejszą ochroną przeciwko KZM jest szczepionka, którą można aplikować już 12 miesięcznym dzieciom. Jest w pełni bezpieczna, skuteczna i wolna od ryzyka powikłań poszczepiennych. Ciekawostką jest fakt, że wśród leśników – obowiązkowo szczepionych przeciwko KZM od 1994 roku – choroba ta nie występuje. Przyjęcie ochronnej dawki szczepienia powinno odbyć się w 3 dawkach. Później, co kilka lat należy przyjmować szczepienia przypominające.

Kleszcze największą aktywność wykazują od kwietnia do października. W tym czasie możemy liczyć na szczęście- być może żaden zarażony osobnik nas nie ugryzie, albo świadomie i odpowiedzialnie przed nimi się zabezpieczać.
Więcej informacji o Kleszczowym Zapaleniu Mózgu na stronie: www.szczepkleszcz.pl

niedziela, 9 kwietnia 2017

Moje wrzośce

Wrzośce mają teraz swój moment  7-letnie kępki przepięknie kwitną ożywiając zielono jeszcze szarą skarpę - te barwne plany w tym roku dają spektakularny popis.

Wrzośce - nie mylić z wrzosami kwitną na przełomie marca i kwietnia. Ich sposób na piękne i gęste kwitnienie to prawidłowe cięcie o odpowiedniej porze. Jeżeli przegapimy ten moment albo nie będziemy przycinać wrzośców nie nastawiajmy się na piękny pokrój i liczne kwiaty.

Wrzosiec /Erica/ w zależności od odmiany rośnie od 15 do 50 cm . Jest to zimozielona krzewinka Listki igiełkowate, zielone. Wymaga miejsc osłoniętych i zacisznych słonecznych do półcienistych. Mniej wymagająca niż wrzos. Wymaga podlewania w okresie suszy.
W uprawie ogrodowej spotykamy wrzosiec wiosenny lub wrzosiec czerwony. Najbardziej popularne wrzośce w naszych ogrodach to te o białych lub różowych kwiatach.
Nigdy nie okrywałam wrzośców na zimę i nigdy również nie przymarzały.

Ważnym zabiegiem jest cięcie które wykonujemy zaraz po kwitnięciu. 1/3-1/4 z wysokości w zupełności wystarcza. Najważniejsze są pierwsze lata regularnego mocnego cięcia. Starsze rośliny możemy lekko ciąć z góry zachowując formę i kształt. Regularne cięcie sprzyja obfitemu kwitnięciu w kolejnym roku.

Wrzośce możemy nawozić nawozami do wrzosów.


A to moje piękne wrzośce na skarpie - zamierzam powiększyć ich kolekcje w tym roku :)










środa, 5 kwietnia 2017

Spacer po ogrodzie :)


 Tak bardzo chciałabym aby było kolorowo -ale trzeba być cierpliwym. Pogoda zmienna w kratkę-ale deszcz przynosi coraz to nowsze radości w ogrodzie. Każdego dnia coś jest większe, coś wychodzi...Teraz to kwestia temperatury i deszczu.

Porządku wykonane - została jeszcze skarpa - również obsadzenie jej ale o tym będzie kolejny wpis i typowe prace porządkowo -malunkowe.

A co w ogrodzie ...sami zobaczcie





 Klon ma już spore pączki




Hiacynty niebawem będą kwitły



A to hortensja pnąca - mam je dwie w ogrodzie - jedna przy domu,druga 2-letnia na końcu ogrodzie. Posadzona przy lipie - będzie się pięła po metalowej pergoli.



Sasanki - ale radość jak zobaczyłąm te mechate kuleczki z ziemi. Czekam aż zakwitną.
Te fioletowe kwiatuszki to Miodunka pstra 





Tawlina jarzębolistna - również młody zeszłoroczny krzew - wypuścił bardzo szybko pierwsze kolorowe liscie



Pączki lilaka 


W ogrodzie króluje pełno hiacyntów

Teraz mogę się pochwalić wysprzątane w końcu :) 





To dzieło mojego męża kto jak nie on potrafi doprowadzić rabaty do takiej czystości. 




A to widok z góry - jeszcze szaro i buro ale za kilka miesięcy będzie tutaj kolorowo




niedziela, 2 kwietnia 2017

Cięcie róż - raz jeszcze ...

W internecie i książkach dużo wiadomości na ten temat -jednak Kliencie i początkujący ogrodnicy nadal mnie pytają jak ciąć i kiedy.
Jedni tną na jesień inni na wiosnę. Większość tnie na 1/3 inni posługują się miarem oczka róży.



Dzisiaj podpowiem w jaki sposób ja to robię.


Odpowiedzmy sobie na pytanie KIEDY? Uważam, że ścianie róży na jesień wystawia je na zagrożenie ze strony "zmarznięcia" ...wiem znam osoby, które to praktykują i nic się nie dzieję, ja odradzam. Ale jeżeli tniesz jesienią i nadal tak chcesz robić to nic nie stoi na przeszkodzie aby Ci zakazać:)

Jestem zwolenniczką cięcia wiosennego. Kiedyś czekałam do kwitnięcia forsycji był to dla mnie tzw "już czas"! na róże. Dzisiaj bardziej przyglądam się prognozom pogody, ewentualnym przymrozkom, wielkości oczek na róży i czasami wykonuje to jeszcze przed zakwitnięciem forsycji. Zrobiłam tak w tym roku.

Optymalnym terminem jest druga połowa marca - początek kwietnia. Okres ten będzie się przesuwał w zależności od rejonu w którym znajduje się nasz ogród. Wiadomo, że na wschodzie Polski może to się wydłużyć, na zachodzie i południu możemy to zrobić wcześniej.

Jak ustalimy już kiedy należy ciąć, warto zaopatrzyć się w coś bardzo prostego czym jest ostry dobry sekator. Niby nic takiego ale to podstawa! Tępy, podziergany, ciężko "klikający" sekator to zabójstwo dla naszych róż w ogrodzie. Ja używam i tu nie będzie reklamy ! :)  dwóch sekatorów firmy FISKARS oraz GARDENA. Miałam również sekator w kwiatuszki bezfirmowy - niestety w ogrodzie u Klienta odpadła śrubka, potem rączki, po dwóch miesiącach sekator całkowicie stępiał :)

ZASADY CIĘCIA RÓŻ

Tniemy zawsze w odległości 5mm od dobrze wykształconego oczka /pąka/ - najlepiej zwróconego na zewnątrz krzewu. Tniemy skośnie do osi pędu.


RÓŻE RABATOWE I OGRODOWE

- wycinamy suche pędy, obumarłe tuż przy miejscu okulizacji
- pozostałe pędy skracamy nad 3-6 dobrze wykształconym oczkiem
- części pędów uszkodzonych przez mróz tniemy aż po zdrowe miejsce
- raz na 5 lat wykonujemy cięcie odmładzające - silne niskie cięcie

RÓŻE PIENNE

- tniemy nad 3-6 dobrze wykształconym oczkiem
- cięcie ukośne na zewnątrz tak aby pędy się ze sobą nie krzyżowały

RÓŻE PNĄCE /powtarzające kwitnienie/

- usuwamy stare silne zdrewniałe pędy, przemarznięte
- raz na 3-4 lata wycinamy 20 cm nad ziemią stare zdrewniałe pędy
- najgrubsze gałęzie skracamy o 1/3 a jej boczne pędy nad 2-5 dobrze wykształconym oczkiem.

RÓŻE PNĄCE /niepowtarzające kwitnienie/

- po kwitnienieu /lipiec-sierpień/ skracamy boczne pędy na 2 - 3 pąkiem od nasady
- usuwamy pędy zbyt słabe, ogołocone, uszkodzone.

RÓŻE KRZACZASTE

- prześwietlamy krzyżujące się pędy
- tniemy skąpo do zachowania pożądanego pokroju róży
- raz na 3 - 4 lata silne prześwietlenie róż

RÓŻE MINIATUROWE

- róże miniaturowe skracamy o połowę
- usuwamy martwe gałązki i najstarsze


zdjęcia źródło:




środa, 15 marca 2017

Co piszczy w trawie w ogrodzie w Alei Kwiatowej

Mimo, że nie ma już dawno śniegu przedwiośnie jest zimne i szare. Mimo to ciągle czekam z utęsknieniem na dłuższe chwile, które będzie można spędzać w ogrodzie. Na razie udało mi się zyskać niecały 1 dzień i popołudnie na porządki w ogrodzie, jednak przy takim areale i zaniedbaniu jesiennym to za mało. Dzisiaj dla odmiany słońce piękne, ale wiatr mógłby urwać głowę :)

Porządki samej przedniej części zajęły tyle czasu, że można to obliczyć w dużych workach z odpadami :). W częsci przedniej ścięłam i uporządkowałam pięciorniki, które po sezonie rozrastają się na wszystkie strony.





Forsycja cała w pączkach czeka na swój start




 Wielkie cięcie pięciorników w przedniej części



Nasza pomocnica - hmmm chociaż czasami się zastanawiam , że raczej duży szkodnik :)

 



Mąż podrasował drewniane krążki w trawie
 


To nie są odpady z całego ogrodu - tylko z części z przodu :) 
 




A to małe co nieco zielone z ziemi - hiacynty, krokusy, tulipany, liliowce...





niedziela, 19 lutego 2017

W końcu nie ma śniegu !! - czyli obchód po ogrodzie

Hurra w końcu nie ma śniegu. Za to brak śniegu odkrył pozostałości bo zimie. Zgniłe liście, kupki psie,gałęzie, jakieś nawiane śmieci. Jednym słowem nadchodząca wiosna zapowiada się bardzo pracowicie. Rzekłabym pobojowisko. Ale to efekt nie należytego przygotowania ogrodu do zimy. Tak tak....zabrakło czasu na własny ogród. Szef bez butów chodzi. 

Jak zapewne większość z Was - zbiera we mnie nowa energia i siła do działań ogrodowych. Nie mówiąc już o planowaniu kiedy wyjdę na pierwsze cięcia i porządki . Jeżeli z pogodą byłoby tak jak teraz - można pierwsze prace porządkowe zaczynać za tydzień - sprzątanie, grabienie - na razie.

Podczas obchodu ogrodu postanowiłam poszukać pierwszych oznak wiosny. I tutaj przeniosłam się do przeszłości i przypomniało mi się jak byłam w przedszkolu. W dniu 21 marca wychodziliśmy na ogród okalający przedszkole i szukaliśmy Pani wiosny :) Ale nie Pani wiosny w postaci  wychodzących zielonych pędów - ale kukiełki, którą Pani przedszkolanka chowała po krzakach. Zadaniem dzieci było znaleźć Panią Wiosnę.

W naszym ogrodzie Pani Wiosna to zielone "to coś" co może lub nie musi wyjść jeszcze.


Z ziemi wychodzi mały Rannik :) Żółty dzwoneczek Tutaj pisałam o rannikach

http://alejakwiatowa.blogspot.com/2015/03/ranniki-zimowe-czekam-az-sie-pojawia.html





Hiacynty - pierwsze "czubeczki"

 



Rozchodniki




Ciemiernik wypuszcza pączki kwiatowe
 


Pączkowa Forsycja 



I jeszcze jedno...

W naszej rodzinie pojawiło się nowe kocię. Nie miałam okazji o tym napisać bo sytuacja trochę się skomplikowała. W październiku z ogrodu naszej Klientki trafiła prześliczna kotka o imieniu BEZA.




Wyjątkowa kotka - zachowywała się jak pies, bez agresji, pazurów taka do miziania i kochania.
Córka była zauroczona. Pierwszy kot który ustawił naszego największego psa Brysię. Ustawił czyli pokazał , że ma go w nosie chodząc sobie po parterze domu. Bryśka goniła koty a tu proszę miłe rozczarowanie. W tym wszystkim była to troszkę naiwna i zbyt ufna - ale była perełką w naszym domu. Niestety po 4 miesiącach zaginęła - zaczęliśmy ją powoli wypuszczać bo u nas koty chodzą po ogrodzie - na noc czasami przychodzą do domu a jak silny mróz zimą śpią wszystkie.

Niestety któregoś popołudnia Beza nie wróciła - nigdy sie nie oddalała siedziała przy domu. Z okolicznych wieści gdzieś na forum wyczytałam, że koło mojego płotu leżało przejechane kocię. Pozostała jedynie plama krwi i brak ciałka. Mieszkamy na osiedlu domków - w spokojnej dzielnicy. Niestety niektórzy z sąsiadów nie mają wyobraźni. Było mi strasznie przykro - przepłakałam kilka nocy. Córka była na feriach więc tym bardziej było mi ciężko na sercu.

Po jej powrocie był wielki płacz - więc szybko podjęliśmy decyzję o nowym kociaku.
I tak trafił do nas Leoś - rudy kocurek.



On również jest wyjątkowy - bardzo łowny,łobuz :) Jako pierwszy zauroczył naszą Brysię do wspólnej zabawy. Nigdy nie pomyślałabym, że nasz pies będzie się bawił z kotem a tu proszę.
Na razie nie wypuszczamy go  na dwór - mam jakiś uraz. Starsze koty wychodzą po swojemu.

A to nasza rodzinka zwierząt