poniedziałek, 13 lipca 2020

Rozchodnik kaukaski w moim ogrodzie

Witajcie kochani po długiej przerwie.

Dzisiaj napiszę słów kilka o pięknym i popularnym rozchodniku kaukaskim. Z pewnością ta niepozorna bylinka cieszy oko w wielu Waszych ogródkach, być może nie wiecie , że to rozchodnik i jesteście jego posiadaczem..więc dzisiaj Wam w krótkim opisie streszczę co lubią i jak rosną te przepiękne zadarniające bylinki.






W naszym ogrodzie rozchodnik kaukaski rośnie od początku powstania ogrodu czyli od ok. 14 lat. Jest dla mnie rośliną, która zapełnia luki w kamieniach, na skarpie, w wolnych miejscach przy brzegach rabat kwiatowych.Uwaga!!! Idealna roślina do zadarniania obrzeży rabat. Pięknie komponuje się na kamieniach, głazach, na żwirku. Jest bezproblemowa w obsłudze, jedynie w okresie suszy będzie słabiej się rozrastała. Nie potrzebuje żyznej ziemi, dobrze rośnie na ubogiej ziemi, a nawet na piaszczystej (nasza skarpa jest piaszczysta i rozchodnik doskonale sobie tam radzi).






Rozchodnik kaukaski naturalnie rośnie na skalistych zboczach i pastwiskach w Turcji, okolicach Kaukazu oraz północnego Iranu. 

Rozchodnik kaukaski charakteryzuje duża wytrzymałość i bezproblemowa obsługa. Uwielbia miejsca słoneczne, ale w półcieniu i cieniu też sobie poradzi. Charakteryzuje się dość szybkim wzrostem (zauważyłam, że zwłaszcza w wilgotne lato). Tworzy wyjątkowo piękne poduchy. Ale uwaga rozchodnik trzeba trzymać w ryzach kiedy za bardzo wychodzi poza swój obręb, należy go po prostu urywać i pilnować aby nie rozgości się na innych roślinach. 
Mój rozchodnik nigdy nie przymarzł, zawsze pięknie odrasta na wiosnę, więc nigdy też go nie okrywałam.






Najpopularniejsze odmiany rozchodnika kaukaskiego to m.in Purpurteppich, Veriegatum, Coccineum, Roseum (moja odmiana)

A jak rozmnażać rozchodnik ? To bardzo proste - ja używam do tego małej łopatki ogrodowej. Podważam ziemie z "garścią poduszki" i przenoszę w nowe zaplanowane miejsce. Po włożeniu w przygotowany dołek, lekko przygniatam aby się przyjęło, pamiętam o podlewaniu jeżeli nie pada i gotowe. W ten sposób rozchodniki doskonale przyjmują się w nowym miejscu.

Jeżeli jeszcze nie macie tej rośliny w swoim ogrodzie, zachęcam do nabycia , koszt w szkółkach jest niewielki. Można też rozejrzeć się czy życzliwa sąsiadka lub koleżanka nie ma urodzaju na rozchodnik kaukaski :) 








środa, 1 kwietnia 2020

Hortensja bukietowa PINK DIAMOND

PINK DIAMOND (Interhydia) - odmiana hortensji bukietowej wyhodowana przez Roberta i Jelenę de Belder z arboretum Kalmthout w Belgii w 1980 roku. Pink Diamond była pierwszą odmianą , która do tego gaunku wprowadziła nową kolorystykę kwiatów.






Hortensja bukietowa w odmianie PINK DIAMOND ma wyprostowany pokrój o kształcie zaokrąglonym i sztywnych wyprostowanych pędach. Hortensja ta osiąga wysokość ok 2 - 2,5 m i podobną szerokość. Okres kwietnienia VII - IX. Pink Diamond wytwarza na końcach pędów gęste piękne wiechy kwatów o kształcie stożka (wymiarach długości ok 30 cm i szerokości ok 20 cm!). Białe płatki dość szybko przebarwiają się  na kolor jasnoróżowy, różówy do czerwonego. 








Intensywność koloru kwiatów jest uzależnionia od temperatury i nasłonecznienia. Zasychające wiechy stanowią ozdobę w ogrodzie zimową porą. Krzew jest mrozoodporny i w naszych polskich warunkach doskonale sobie radzi.  








źródło zdjęć: pinterest.com

piątek, 21 lutego 2020

Hortensja bukietowa LIMELIGHT

Kto mnie zna ten wie, że moje serce jest blisko hortensji i róż. Tak to moje ulubione rośliny, chociaż jakby pomyśleć znalazło by się ich więcej o wiele za dużo :) Dzisiaj trochę o odmianie jednej odmianie LIMELIGHT.






Mam bzika na punkcie nazw odmian i zawsze skrupulatnie notuje to co kupuję. Podobnie jest z hortensjami. Jedną z odmian, która rośnie w naszym ogrodzie jest właśnie ta księżniczka.

Hortensja ta została wyhodowana i wyprowadzona do handlu w 1990 r. przez Pietera Zwijenburga z Boskoop w Holandii. 


Ta odmiana hortensji zachwyca pięknym kwiatem. UWAGA! wiechy są o wymiarach ok 20 - 30 cm oraz ok. 15 cm szerokości, jak rownież niezwykle długim kwitnieniem oraz wytrzymałością na suszę.  








/

Hortensja Limelight jest silnie rozgałęzionym krzewem o regularnym pokroju, osiągającym  wysokość ok 2- 3 m i średnicy ok 2 m. Rośnie dość silnie, jej przyrost jest w granicach 30 cm rocznie. Kwitnie od lipca do października . Kwiaty zmieniają barwę wraz z miesiącami. Na początku Hortensja Limelight ma kwiaty limonkowo - białe, potem śnieżnobiałe a na końcu zielonkaw. KIedy hortensja przekwita kwiatostany stają się w odcieniach różu ( zwłaszcza odmiany rosnące w słońcu).

Odmiana w zupełności wystarczająca do naszych ogrodów jeżeli chodzi o mrozoodporność.  Stanowisko półcień lub słonce ( chociaż ja uważa, że większość bukietówek najlepiej rośnie w półcieniu).

Można prowadzić w formie drzewka.

Kto z Was ją ma ? :)



Z racji tego, ze odnalezienie zdjęć z mojego komputera zajełoby dość dużo czasu załączam zdjęcia z pinteresta. źródło zdjęć: pinterest.com

wtorek, 18 lutego 2020

Ostropest plamisty dobry na wątrobę

Ostropest plamisty Silybum marianum /inne nazwy oset miękki, ostropień podgorzałek, pstrok, podgorzał/ przepiękny wygląd i wyjątkowe zioło na różne dolegliwości. Dla dociekliwych garść informacji poniżej.






WYSTĘPOWANIE

Ostropest plamisty występuję w okolicach Morza Martwego, na Bliskim Wschodzie. W formie dziko rosnącej występuje w Europie oraz Ameryce Północnej. 

Ostropest jest rośliną jednoroczną /ze względu na temperaturę w naszym klimacie/, może osiągać nawet 200 cm. Posiada grubą prostą łodygę. W początkowym okresie wzrostu wytwarza rozetę marmurkowych, dużych, szerokoeliptycznych , mocno pofalowanych lliści.  Fioletowe kwiaty pojawiaja się z końcem maja aż do sierpnia.  Kwiatostan w formie koszyczka na szczycie pędu. Łuski koszyczka pokryte są ostrymi kolcami. Owoce ostropestu to niełupki. Cała roślina jest również pokryta kolcami.









WARUNKI I UPRAWA

Ostropest uwielbia ciepłe, słoneczne miejsce z umiarkowanie żyzną i próchniczną ziemią o odpowiedniej wilgotności i przepuszczalności.

Nasiona ostropestu możemy wysiewac do skrzynek na rozsadę jak również bezpośrednio do gruntu /połowa kwietnia/. Na miejsca stałe , w rzędy co 20-40 cm  na głębokość ok 2 cm, Rośliny zaczynają kiełkować po ok 17-21dniach. Rownież nasiona ostropestu możemy wysiać do donic lub skrzynek do postawienia na tarasie lub balkonie.
Pamiętajmy aby spulchniać ziemie wokół ostropestu, również należy pamiętać aby nie dopuścić do całkowitego wyschnięcia ziemi. Podczas upałów roślinę należy podlewać.  Ostropest w uprawie doniczkowej powinien być nawożony co 6 tygodni. Jeżeli chcemy uzyskać roślinę dwuletnią należy uprawiać ją w donicy. 

Aby zebrać nasiona , należy najpierw ściąć rośliny na wysokość ok 30 cm nad ziemią w momencie, gdy ok 30% kwiatostanów jest już dojrzałych, cechą charakterystyczną jest biały puch na koszyczku. W warunkach ogrodowych , gdy ścina się kilka roślin, można rozłożyć je na płachtach, gazetach na kilka dni i potem wykruszyć nasiona.

Owoc ostropestu zawiera: związki takie jak flawonoligany, flawonoidy, olejki lotne, gorycze, aminy biogenne.





WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE

Ostropest jest znany ze swoich właściwości wspomagających pracę wątroby. Wyciąg z owoców chroni ją przed szkodliwymi wpływami, pomaga przy regeneracji. Oprócz tego ostropest wykazuje działania przeciwzapalne i ochronne, stosowany jest zwłaszcza przy dużych niestrawnościach. Ostropest jest tak skutecznym lekiem, że może nawet ochronić nas przed trucizną muchomora sromotnikowego. 

Ostropest hamuje podział komórek nowotoworowych, zapobiega marskości i stłuszczeniu wątroby. Jest również pomocny w walce z cukrzycą i nowotworami. Obniża również poziom cholesterolu.






Źrodło zdjęć: pinterest.com
Żródło wiedzy: Monika Fijołek "Zioła w ogrodzie"

czwartek, 6 lutego 2020

Melisa w ogrodzie - uprawa i zastosowanie

Melisa pochodzi ze wschodnich rejonów Morza Śródziemnego. Od wielu wielu lat uprawiana jest jako roślina lecznicza i kulinarna. Obecnie rozpowszechniona na całym świecie.  Ze względu na jej zdolność przystoswania się do warunków klimatycznych, rośnie dziko i jest uprawiana w wielu krajach.








MELISA /Melissa officinalis L./ (inne nazwy - miodownik, pszczele ziele, matcze ziele, rojownik) pochodzi od greckiego słowa melissophyllon, oznaczających dokładnie "liść miodu". Pochodzenie tej nazwy związane jest na pewno z tym, że melisa to roślina miododajna o charakterystycznym , przyjemnym cytrynowym zapachu. I tak melisa, a bardziej jej liście i aromat jaki wytwarza wokół siebie słynie z przyciągania pszczół i motyli. Znalazłam zapis, że w polskiej tradycji ludowej pszczelarze nacierali wnętrze ula liścmi melisy, co miała zachęcić młode pszczoły do zagnieżdzenia się w tym miejscu.








UPRAWA I PIELĘGNACJA

Melisa dorasta do 60 cm wysokości, w niektórych warunkach również do 100 cm (chociaż takiej melisy nie widziałam). To bylina o czterokanciastych, sztywnych łodygach. Silnie rozgałęziona. Ma liście ogonkowe, sercowo-jajowate. Kwitnie na biało - białe kwiaty , skupione są w okółkach górnych liści. Cała melisa pokryta jest cienkimi,  gęstymi włoskami. Owocem melisy jest rozłupka.

Melisa wymaga żyznych, wilgotnych, wapiennych, ciepłych i lekkich gleb. Najlepiej rośnie na wystawie południowej, miejsce zaciszne i ciepłe. Melisa bezproblemu będzie rosła również w glebie piaszczystej i w półcieniu.

Melisa nie przetrwa bezśnieżnych , mroźnych zim. Dlatego najlepiej aby rosła w pojemnikach, chowanych do środka na zimę. Chociaż muszę Wam nadmienić, że moja melisa z powodzeniem rośnie na zadaszonym tarasie. Chociaż zima w tym roku nie osiąga jakiejś niskiej temperatury. Okrywanie melisy nie wiem czy ma sens i czy ona przetrwa bo nie stosowałam tej metody.

Melisę uprawia się z rozsady wysiewając rośliny w marcu do skrzynek  albo na rozsadniku w listopadzie. Rośliny od wysiewu kiełkują w ciągu 8-10 dni. Melisa rozmnaża się rownież przez podział starszych roślin do gruntu najlepiej wykonać ten zabieg - na wiosne lub jesień. Melisa rozsieje się nam również samoistnie jeżeli pozostawimy ją do jesieni z kwiatami.  W uprawie melisy mogą wystąpić takie szkodniki jak: skoczki, mszyce, pchełki.

Zachęcam do doniczkowej uprawy melisy np. na tarasie lub balkonie. 







W JAKI SPOSÓB ZBIERAĆ MELISĘ

Pierwszy zbiór uzyskuje się już w sierpniu po posadzeniu melisy do gruntu wiosną. Rośliny zbiera się z pąkami kwiatowymi, w słoneczne dni ścinając pędy ok 10 cm nad ziemią.  Od drugiego roku uprawy ziele zbiera się dwukrotnie: w czerwcu i we wrześniu. Ścięte rośliny suszy się w przewiewnym, zacienionym miejscu rołożone na płachcie lub związane w wiązki. Po wysuszeniu liście się wykrusza i przechowuje w pojemnikach. 


BOGATY SKŁAD CHEMICZNY MELISY: ziele lub liść melisy zawiera olejek etyryczny w ilości 0,3 - 1% w skład którego wchodzą: cytral, linalol, cytronelal, oprócz olejku surowiec zawiera: garbniki, fenolokwasy, związki triterpenowe, śluzy.








ZASTOSOWANIE:

Obfotość składników chemicznych wpływa na to, że melisa stosowana jest w leczeniu wielu dolegliwości, schorzeń i chorób.

- olejek etyryczny przynosi ukojenie i spokojny sen
- pomaga w leczeniu opryszczki
- pomaga walczyć z deficytami w chorbach pamięci (Alzheimer)
- doskonała na dolegliwości żołądkowe
- na leki i bezsenność
- jako dodatek do potraw
- wspomaga naturalną regenerację organizmu


Zapraszam jak zawsze do komentowania - może Wy macie jakies przygody z melisą, przepisy, porady z checią opublikuje na FB lub instagramie. 

źródło zdjęć: pinterest.com

wtorek, 4 lutego 2020

Kącik zielarski w ogrodzie - inspiracje i przykłady

Dzisiaj chciałabym poruszyć temat kącików zielarskich w ogrodzie. To początek moich artykułów w lutym na temat ziół, tworzenia rabat ziołowych itp. Tym postem chciałabym Was zainspirować do tworzenia w swoich ogrodach małych lub dużych kącików zielarskich. Być może już je macie albo zastanawiacie się nad nimi. Zachęcam naprawdę warto.

Kącik zielarski to cudowna rzecz, dobrodziejstwo i dar natury. Ale uwaga!! o ile mamy na to czas i będziemy to lubić! Nie można się zmuszać bo to modne, albo ma to sąsiadka. To bardzo istotne. Założony kącik zielarski nie może od tak po prostu żyć swoim życiem. Będziemy mieli jakieś obowiązki, trzeba będzie pilnować czy nic złego nie dzieje się w zakresie szkodników i chorób. W czasie suszy nasz kącik zielarski będzie potrzebował wody - no chyba, że zdecydujemy się na opcje z nawodnieniem. Poza tym wskazane będzie dbanie o to aby zioła nie ulegały nadmiernej ekspansji.

Tak naprawdę kącik ziołowy może mieć również posiadacz mieszkania w bloku bez balkonu. Moje propozycje są skierowane do wszystkich nie tylko dla mieszkańców domków jednorodzinnych.

Chciałam Wam również powiedzieć, ze w tym roku mój kącik ziołowy ulegnie przemianie. Zawsze był on na rabacie tzw. grządce warzywnej plus w doniczkach na tarasie. W tym roku zbuduję tzw drewnianą konstrukcje z miejscem na podziałki z ziemią. Zresztą będę z pewnością o tym pisała bliżej wiosny.

A dlaczego Was zachęcam , sami wiecie - bo to zdrowa opcja prosto ze swojej uprawy.I to na tyle, to jedno zdanie powinno dać odpowiedź na wszystko. A więc moi kochani zioła, zioła i jeszcze raz zioła. Zachęcam i czytajcie kolejne wpisy, przyjrzę się bliżej poszczególnym ziołom tak aby ułatwić Wam wybór co warto posadzić w swoim kąciku zielarskim.

Zachęcam również do odwiedzin mojego profilu na FB oraz instagramie.



Biorąc pod uwagę propozycję na poniższym zdjęciu jeżeli mamy dostatecznie dużo miejsca to DZIAŁAMY. Podłożem jak widać są tu trociny i kora. Zbudowane zostały formy z desek wypełnionych agrowłókniną, która ułatwia utrzymanie kącików w sposób schludny i bez zbędnych chwastów. Tutaj widzimy połączenie kącika warzywnego z ziołowym - ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zastosować i taką opcje.







A to propozycja dla tych , co nie mają miejsca lub czasu. Prosta metalowa kratka i umieszczone na niej wiszące doniczki. Kratkę możemy przymocować na balkonie lub nawet w domu w kuchni jeżeli mamy taką możliwość.








Kolejna propozycja dla posiadaczy balkonów. Ta opcja również nie wymaga dużej ilości miejsca. Stojaki, wiszące kwietniki i ulubione zioła. W opcji wiszącej lub w drewnianych donicach stojących. Nie zapomnijmy o wyłożeniu drewnianych donic folią tak aby nie gniły od środka.










Piękny, niepozorny warzywnik i ogród ziołowy. Usytuowany na białym żwirku z drewnianymi donicami. Zieleń warzyw i ziół pięknie współgra z ciemnym drewnem i jasnym żwirem. Zwróćcie uwagę , że zastosowano tutaj dodatkowe siatki przed szkodnikami.






Jeżeli mamy wysoki płot to ta propozycja będzie z pewnością dla nas. Być może jest takie miejsce, które szpeci nasze podwórko a jest to jakaś nie ciekawa ściana z okropną elewacją. Wykonanie tej konstrukcji można zlecić stolarzowi lub wykonać ją samemu o ile ma się takie zdolności. Po posadzeniu ziół w skrzynki,  powstała kompozycja będzie ubogacać takie miejsce swoją zielenią i zapachem.

Możemy również wykorzystać schodki , drabinki stojaki - są dostępne w wielu sklepach również w naszym link tutaj.










Kiedyś miałam podobną wersję jak poniżej na zdjęciu poniżej ale kojarzyło mi się to z nagrobkami. Tak ....nie śmiejcie się tak im się to kojarzyło. Ale ta wersja nie musi Wam się kojarzyć podobnie jak mi.






Zioła w drewnianych skrzynkach umieszczonych np. pod ścianą budynku.








Ta propozycja przypomina mi targ. Drewniane skrzynie wyłożone na ławie. To również ma swój urok i klimat. Na skrzyniach ozdobne napisy z tym co znajduje się wewnątrz.




Dzisiaj to na tyle zachęcam do komentowania i odwiedzenia naszych profili na FB oraz Instagramie.

Uwaga wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu : pinterest.com

wtorek, 8 października 2019

Dyptam - krzew mojżesza, czy warto sadzić w ogrodzie ?

Witajcie kochani,

Czy ktoś z moich ukochanych czytelników ma w swoim ogrodzie  krzew Mojżesza ?

Był czas , że i ja chciałam go mieć, ale jakoś na "chceniu" się skończyło. Córka była jeszcze mała a mnie o zgrozo wystraszyła trujące właściwości tej rośliny. Dzisiaj chciałabym powrócić do do pięknej rośliny o nazwie DYPTAM. A wszystko za sprawą Klientki, która chciałaby obsadzić tą rośliną rabaty - no i przypomniała mi się moja historia, więc pomyślałam, że to będzie dobry pomysł na kolejny artykuł na moim blogu.


O DYPTAMIE SŁÓW KILKA...

Ta przepiękna roślina kusi swoim wyglądem, powabnym widokiem, ale na tyle co jest piękna jest i niebezpieczna - dlatego w skrócie przedstawię Wam co warto wiedzieć o tej roślinie przed posadzeniem jej w ogrodzie.





 

DYPTAM JESIONOLISTNY - pochodzi z Europy Południowej. W Polsce występuję pod ścisłą ochroną gatunkową. Należy do rodziny rutowatych. W naturalnych warunkach Dyptam występuję w Europie Południowej, Środkowej oraz w Azji,  zaliczany jest do roślin stepowych. W Polsce dość trudno go znaleźć w naturalnych warunkach.




DLACZEGO KRZEW MOJŻESZA?

Zanim poznałam roślinę operowałam nazwą dyptam, dopiero przy okazji bliższego poznania z posiadaczką dyptamu dowiedziałam się, że roślina ta również ma drugą nazwę jako Krzew Mojżesza. Jak można się domyślić, swoją pierwszą wskazówką dotyczącą wzmianki o dyptamie był opis w Starym Testamencie. Natomiast w średniowieczu używano rośliny w szeroko pojętym lecznictwie -  wszystkie części dyptamu , a przede wszystkim korzeń wykorzystywane były jako środek wspomagający leczenie chorób.



Dyptam osiąga wysokość ok 60 - 120 cm , tworzy gęste kępy ze sztywnymi , zdrewniałymi pędami wyrastającymi u podstawy rośliny. Pędy pokryte są dużymi, nieparzysto pierzastymi liśćmi przypominającymi liście jesionu. Późną wiosną /najczęściej w końcówce maja/ dyptam rozpoczyna kwitnięcie. Gęsto obsypane kwiaty na każdej łodydze, kwitną nieprzerwanie aż do lipca. Kwiaty są przepiękne. Okazałe baldachy z kwiatami górują nad innymi roślinami, dlatego dyptam jest doskonały jako tło dla niższych roślin w rabacie i zalecany jest do sadzenia w dalszych partiach rabaty.








Kwiaty dyptamu mają jasnoróżową barwę z ciemno fioletowymi żyłkami, ale również możemy spotkać odmianę o całkowicie białych kwiatach/ odmiana Albiforum/.

Dyptam uwielbia ciepłe, osłonięte od wiatru słoneczne stanowisko. To roślina ciepłolubna, chociaż doskonale znosi zimy i mrozy. Idealna jest dla niej przepuszczalna gleba /obojętna lub zasadowa/
umiarkowanie wilgotna. Roślina nie będzie dobrze rosła na glebach jałowych, kwaśnych i podmokłych. Zimą pęd dyptamu obumiera, aby wiosną wypuścić nowe  z zalążkami kolorowych baldachów kwiatowych.






Rozmnażanie tej rośliny jest dość zaskakujące - podział przez karpy jest mało skuteczny. Dyptam nie lubi przesadzania a tym bardziej dzielenia korzenia. Najbardziej udaje się wysiew przez nasiona, które kiełkują do 50 dni . Sam zbiór nasion jest również specyficzny. Nasiona dość szybko są wystrzeliwane i czasami ciężko wstrzelić się w ten moment. Książki poświęcone tej roślinie,  sugerują nałożenie torebek papierowych lub wykonanych woreczków np. z pończochy na niedojrzałe jeszcze kwiatostany nasienne tak aby moment wystrzelenia nasion był przez nas kontrolowany. Zdobyte w ten sposób nasiona możemy wysiać bezpośrednio do gruntu na wiosnę lub do rozsadnika.




Dyptam jest przepiękną rośliną ale również niebezpieczną , dlatego warto o tym pamiętać , kiedy będziemy chcieli mieć coś takiego w swoim ogrodzie.

A dlaczego niebezpieczną?,  a dlatego, że jego liście i pędy mogą nas poparzyć - a to wszystko za sprawą włosków gruczołowych, które pokrywają liście i pędy tej rośliny. Poparzenia są najbardziej niebezpieczne w słoneczną upalną pogodę. Powodowane rany przez dyptam są bolesne i długo się goją. Dlatego wszelkie prace należy wykonywać w rękawicach ochronnych  i odpowiednim ubraniu. Nie muszę mówić, że nie jest to roślina wskazana do ogrodów gdzie przebywają dzieci.

Bardzo często możemy spotkać inną nazwę tej rośliny  - gorejący krzew, nie bez powodu. Olejki eteryczne , które są odpowiedzialne za poparzenia o których wspominałam powyżej, aromaty cytrynowo-cynamonowy może być przyczyną  zjawiska niespotykanego w naturze samozapłonu. Podczas upalnej pogody olejki, które wytwarza roślina mogą ulec samoistnemu zapaleniu tworząc delikatny płomień. Ale spokojnie w naszym klimacie nam to nie grozi, częściej spotykane jest to w rejonach gdzie lato i pogoda bywa naprawdę upalne. Jeżeli jesteście zainteresowani na kanala YouToube wiem, że można znaleźć film pokazujący to zjawisko:)

Decyzję czy chcecie mieć taką roślinę w swoim ogrodzie pozostawiam Wam ogrodnikom.
A może ktoś z Wa ma ją w ogrodzie i może przybliżyć z punktu widzenia praktyka jak to rzeczywiście jest z tym dyptamem :)


Pozdrawiam Was serdecznie :)


źródło zdjęć dzięki uprzejmości : pinterest.com






środa, 25 września 2019

Dzielżany jesienne

Kto mnie zna ten wie, że moje serce jest skierowane ku ogrodom i rabatom pełnym różnorodnych bylin, kwiatów. Jedną z takich bylin jest dzielżan. Kochany jesienny dzielżan, podobnie jak astry dzielżany przypominają mi o tym, że lato się kończy a zaczyna się jesień. Jeszcze kilka lat temu na moich rabatach brakowało dzielżanów. Po pierwsze miałam problem z dostępnością w szkółce ( o dziwo) poza tym więcej kupuje roślin na wiosnę niż na jesień.






W zeszłym roku zakupiłam 4 piękne kępki bordowych dzielżanów - poszukuję jeszcze tych pomarańczowych, ale wszystko przede mną. Chciałabym Was zachęcić do zakupu tych roślin. W porze późnego lata i jesieni przepięknie ozdabiają rabaty kwiatowe. 



O DZIELŻANIE SŁÓW KILKA


Dzielżan (Helenium) należy do rodziny astrowatych występuję w ok. 40 gatunkach. W stanie naturalnym występuję w Ameryce. Najczęściej uprawiany jest dzielżan jesienny oraz jego odmiany.
Dzielżan to bylina zimująca w gruncie.




Dzielżan do wysoka bylina potrafi dorastać do ok 200 cm w zależności od odmiany. Liście lancetowate, podłużne, wąska łodyga. Koszyczki kwiatowe o średnicy ok 3- 5 cm, zebrane w baldachy. W zależności od odmiany kwiaty są purpurowo- brązowe, żółte, pomarańczowe. Bylina kwitnie od lipca aż do późnych przymrozków.

Roślina ta nie ma specjalnych wymagań co do stanowiska. Chociaż z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w suche lata uwielbiają kiedy je się nawadnia i dokarmiania. Najlepsze dla nich miejsce to słoneczne w cieniu mogą "gasnąć" Po kwitnięciu można przyciąć pędy - dzielżan może wtedy ponownie wydać kwiaty. Najlepsza gleba to  lekka i wilgotna /ale nie miejsce podmokłe/.








DLACZEGO DZIELŻAN?

Ożywi naszą jesienną rabatę, wprowadzi ciekawe barwy kolorystyczne nawiązujące do kolorów jesieni. Ma piękne kwiaty, które możemy wykorzystać na jesienne wiązanki. Możemy go sadzić jako samodzielne kępy kwiatów lub wśród innych bylin i krzewów. Słowem jest przepiękny.



Dzielżany najpiękniej wyglądają w towarzystwie traw ozdobnych - miskantów , innych kwiatów takich jak astry, przetaczniki, sadźce, rozchodniki lub bodziszki.


Jeżeli kochacie byliny i zestawienia różnorodności na rabatach kupcie koniecznie dzielżany :) 



wszystkie zdjęcia pochodzą z portalu pinterest.com

środa, 18 września 2019

Wrzosy - jak o nie dbać ?

Jesień to czas dla wrzosów. Można je spotkać w doniczkach na tarasach, w domowych aranżacjach na parapecie lub na stole. Dumnie kwitną wszystkimi kolorami na rabatach. Kiedy przychodzi początek września można zakupić je dosłownie wszędzie. W kwiaciarni, w szkółce, w sklepie osiedlowym, w markecie, na rynku. Do wyboru mamy różne kolory i czasami również odmiany. Wszystko w dostępnych cenach dla naszej kieszeni, bo przecież wrzosy nie kosztują majątku.









Ale jak obchodzić się z tymi roślinami, niby proste, popularne a usychają albo gniją ?



WRZOSY W OGRODZIE 
 
W ogrodzie posadzone wrzosy uwielbiają ciepłe słoneczne, osłonięte miejsca. Gleby dość żyzne i niezbyt mokre. System korzeniowy wrzosów jest dość płytki, dlatego korzystają tylko i wyłącznie z zasobów i nadmiarów wody w górnej warstwie gleby. Wrzosy są odporne na susze i mogą rosnąć nawet na jałowych glebach (często można to zobaczyć na wrzosowiskach leśnych często piaszczystych), ale zawsze ładniej się rozwijają i rosną kiedy te warunku będą dla nich bardziej korzystne.
Wrzosy jest dobrze cyklicznie nawozić specjalnymi preparatami do roślin kwaśnolubnych (borówek, rododendronów itp.). Warto też karmić je szczepionką mikoryzową. Symbioza grzybów z korzeniami może przynieść niewiarygodne rezultaty w zakresie wzrostu i zdrowia rośliny.

Jeżeli końcówka lata i jesień zapowiada się bez deszczu pamiętajmy aby podlewać nasze wrzosy w ogrodzie - one nie lubią nadmiaru wody ale nie przepadają też za suszą.









Jak obcinamy wrzosy, Czy w ogóle je obcinamy?

Tak wrzosy obcinamy na wiosnę po zimie ( ja wykonuje to w kwietniu). Nie przycinamy wrzosów po kwitnięciu - przekwitłe pędy stanowią naturalną ochronę wrzosów przed śniegiem. W literaturze jest wzmianka o okrywaniu wrzosów na zimę ja tego nigdy nie robiłam a mieszkam na północy naszej Polski. Pamiętam tylko jeden zdrewniały stary wrzos, który po zimie z jednej strony dość mocno przymarzł i odbił w 1/4 części kępki. Wrzosy bez problemu odbiją na wiosnę. A jak wrzosy ja skracam  - odcinam pędy poniżej miejsca z którego wyrastały kwiaty. Najlepiej robić to nożycami do krzewów, sekatorem może być to zabieg pracochłonny jeżeli mamy pole wrzosów.


Wrzosy jak również inne rośliny wrzosowate powinny być sadzone w glebie kwaśnej, uwielbiają ściółkowanie korą (podobnie jak rododendrony, azalie, pierisy, borówki itp). Wrzosy zakwitają od lipca do października i są ozdobą ogrodu do przymrozków.



WRZOSY W DOMU 









W domu wrzosy w doniczce nie muszą mieć dużo miejsca. Wrzos będzie dobrze się czuł w szerokich nie za głębokich donicach. Doniczki warto uzupełnić warstwą drenażu na samym dole, a na wierzchu przysypać boki wrzosu korą sosnową tak aby zabezpieczyć roślinę przed wyparowaniem wody. W szkółkach i sklepach ogrodniczych dostępne są specjalne ziemie do kwiatów i roślin kwaśnolubnych. Jednak nic się nie stanie jak wrzos będziemy uprawiać w domu w zwykłej ziemi.

Wrzosu uwielbiają słońce, dlatego tak kochają parapety nasłonecznione. Pamiętajcie aby nie stawiać ich w zacienionych miejscach z małym dostępem światła. One kochają promienie słońca, tak jak ludzie :) Jeżeli ogrzewamy już mieszkanie pamiętajmy aby nasze kochane wrzosy nie stały blisko kaloryferów.

W domu i na balkonie podlewamy wrzosy regularnie . Przede wszystkim te stojące na zewnątrz na parapetach i skrzynkach.  Tylko pamiętajcie nie przelewajcie wrzosów , bo zgniją im korzenie.  Wrzosy w doniczkach również możemy nawozić - podobnym nawozem jak w ogrodach, tyle, że w mniejszej dawce i raz w sezonie.






Jeżeli chcemy cieszyć się wrzosami w doniczkach po zimie - warto je zabezpieczyć. Należy przesadzić je do dużej donicy, większa ilość ziemi będzie dla wrzosów formą zabezpieczenia, tzw. kocyka na zimę. Donice warto okryć np. styropianem lub grubą warstwą włókniny.  Na górę również zarzucamy agrowłókninę lub słomiany chochoł. W taki sposób nasz wrzos może przezimować do wiosny - pamiętając o zabiegu cięcia zaraz na wiosnę.

W sumie nie spotkałam się w swojej praktyce z chorobami wrzosów , bardziej z zasuszeniem z powodu braku wody lub gniciem. Również dopuszczaniem to tzw. zbyt dużej ilości zdrewniałych pędów, co było następstwem braku przycinania wrzosów na wiosnę.

Podsumowując kupujcie wrzosy i cieszcie się nimi :) 


piątek, 13 września 2019

Końcówka lata w ogrodzie

Witajcie kochani,

Znów mnie długo nie było....przepraszam. Spieszę do Was z kolejną porcją zdjęć z naszego ogrodu. Koniec lata, ogród powoli przebarwia się na ciepłe kolory jesieni. W trakcie naszego urlopu susza dała mu mocno w kość, przez co wiele krzewów straciło liście.

W naszym ogrodzie jak wiadomo już mniej nasadzam :) po prostu nie ma już miejsca. Marzą mi się jeszcze nowe odmiany hortensji z przodu domu , ale tutaj również będzie nowa modyfikacja. Być może niebawem pokaże.

Zapraszam na spacer po ogrodowych zakątkach.




Hortensje bukietowe jedne z moich ukochanych krzewów.
Uwielbiam je w ogrodzie, często polecam je Klientom.
 




 Zakątek cienisty w narożniku działki.
To tutaj najlepiej czują się hortensje, tutaj rośnie orzech szary, lipa amerykańska
również różne kolory żurawek.






Krzewuszka znów kwitnie , robi to co roku powtarza kwitnienie na jesień.
Chociaż ilość kwiatów jest mniejsza niż na wiosnę, ale też to ładnie wygląda.


 



No i mój milin amerykański - kiedyś biadoliłam , że nic z niego nie będzie, że pójdzie na zmarnowanie itp. A teraz proszę busz , prawdziwy busz zrobił ten milin.
Przepięknie oplata czarną metalową pergolę - oczywiście często potrzebuję fryzjera i spinek, 
ale pięknie zaprasza do przejścia pod swoim oplecionym tunelem.


 





Odętka wirginijska już kiedyś o niej pisałam na blogu.
Możecie znaleźć o tym , że po prostu ją polecam mieć w ogrodzie.

 



A to już widok na działkę jaki mam z tarasu - troszkę to już zarosło :)  


,



Platan - czasami zastanwiam się co mnie podkusiło aby go tutaj posadzić.
Platan jak wiadomo ogromne drzewo ja go hoduję na wersję kulistą - niską.
Zdjęcie coś krzywo wyszło i platan wygląda na przekrzywiony ale niech już będzie z tą swoją
gęstą zieloną czupryną.

 



Pod oknem kuchennym - nadal kwitną róże oraz przegorzan, który po dość mocnych suszach, 
wiatrach i deszczach, trochę jest nieogarnięty. Za to pięknie współgra z różami w kolorze różu.


 



Rozchodniki o tej porze są w pełni rozkwitu.
Spójrzcie jak pięknie się łączą z jeżówkami i rudbekiami.

 




A to już nasza słynna skarpa - za moment końcówka skarpy będzie przysłonięta przez domek narzędziowy, coś na co długo czekałam. Także za kilka miesięcy na koncu zobaczymy drewniane brązowe deski domku ) Spójrzcie jeszcze na cedr na skarpie rozrósł się do wielkich rozmiarów.

 




Gdzieś tam z boku na działce :) 





 Wrzosy, wrzosy - pełno ich w ogrodzie :) 





Na zakończenie widok na nasz domek w ogrodzie - moje marzenie
które spełniło się wiosną tego roku :) 


 



Dziękuję za uwagę i za komentarze do następnego postu :)