sobota, 7 marca 2015

Ranniki zimowe - czekam aż się pojawią

W zeszłym roku w lutym pod krzewami zakwitła kępka ranników zimowych. Była to dla mnie nie lada niespodzianka, bo całkiem zapomniałam o tej miłej niespodziance, którą kiedyś otrzymałam do pewnej koleżanki. W tym roku na próżno szukam w tym miejscu i jak na razie niczego nie widać, czyżby nie przetrwał ?
W oczekiwaniu na nadejście wiosny wypatruje rannika.

Rannik zimowy pochodzi z Azji Mniejszej i Europy Środkowej. Rozmnaża się szybko, ponieważ wytwarza sporo nasion, które często transportowane są przez mrówki.
Rannik zimowy jest jedną z roślin, która swoim pojawieniem się zwiastuje wiosnę. Podczas kwitnienia - rozchylenia żółtych płatków wyglądem przypomina kaczeńca.
Preferuje stanowiska półcieniste pod krzewami i drzewami.





11 komentarzy:

  1. Są śliczne, takie słoneczne. Ja niestety ich nie mam. Ciekawe czy w tym roku u Ciebie zakwitną.
    Cieplutko pozdrawiam i życzę Ci miłego Dnia Kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta chyba jakaś plaga na ranniki, bo mnie też w tym roku nie wyszły z ziemi i chyba już nie będzie. U znajomych już kwitną. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie pięknie kwitną i jest ich więcej. Uprawiam je od około 8 lat i nigdy nie zawiodły, zawsze kwitły i zawsze w liczniejszej kępie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam tych kwiatków, ale ich słoneczny kolor chętnie widziałabym wiosną w ogrodzie :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A u mnie w tym roku jest ich mniej. Bardzo je lubię bo te złote kępki ładnie rozświetlają zakątki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie już dawno przekwitły :( Pozdrwaiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają spektakularnie jeśli jest ich więcej, u mnie niestety w tym roku jak na lekarstwo, dwa lata temu miałam z nich w jednym miejscu taki dywanik, naprawdę ekstra

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne i słoneczne :) Kojarzą mi się bardziej z latem niż z wiosną.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  9. wiosnę już nie tylko czuć, ale i tez widać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne, ja ich nie mam :( Ale teraz na pewno je zakupie jak nadarzy się tylko okazja.
    Pozdrawiam Aguś serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Może mrówki gdzieś zaniosły nasiona i rannik pojawi się gdzieś, ale dopiero w przyszłym roku:) Ja nie mam rannika, wybieram takie rośliny,które potrafią przetrwać. W tym roku,mimo ciepłej zimy, nie znalazłam kwitnących ciemierników.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcenie czasu i komentarze. Ciepło pozdrawiam Agnieszka