piątek, 23 stycznia 2015

Niedoceniony ale nieoceniony kominek w moim domu

Czasami nie doceniam kominka w domu - nie każdy go ma i może celebrować wieczorne leżakowanie na kanapie z winem w ręku i dobrą książką w tle migoczących palących drewien.  Przed budową domu kominek był moim marzeniem - jak to dom bez kominka, musi być. koniec kropka.

Na początku kominek stał się najważniejszym źródłem ogrzewania - od października do wczesnej wiosny paliło się w nim codziennie i praktycznie przez cały czas - w końcu musiał ogrzewać cały dom. Z chwilą pojawienia się córki na świecie i pojawienia się innych obowiązków - odpalanie w kominku i dbanie o to aby ciągle w nim był żar stało się trudnością, a powroty do zimnego domu nie należały do przyjemności.
 Kominek stał się rutynowym obowiązkiem, czasami uciążliwym. Przypominał raczej o obowiązku czasami o żmudnym rozpalaniu - w zależności od tego jakie drewno było w szopce. 2 lata temu zamontowaliśmy piec na ekogroszek - aby było szybciej, sprawniej i łatwiej , może też ekonomicznej. Rzeczywiście komfort jest nieporównywalny, wszystkie pokoje i łazienki dogrzane.
Bezproblemowe powroty do ciepłego domu i ten czas jaki zyskałam na całej operacji odpalania kominkiem.
Jednak kominek nadal króluje w domu - może nie ma już przypisanej roli głównego Administratora Grzewczego ale jest odpalany z przyjemnością.

Palenie w kominku stało się znów frajdą , a nawet ta niecodzienność ognia w kominku znów pomogła zatęsknić za pięknym widokiem palonego drzewa , ciepłem i klimatycznym kolorem oraz tą magią grania blasków z kominka w ciemnym salonie.




Kominek przechodził wiele wizualnych metamorfoz w moim domu (zdjęcia niestety zakopane gdzieś w archiwum) ale początki były od ogrzewania bez zabudowy z samym gołym wkładem. Potem był obudowany płytą oraz pustakami. Obłożony (nie wiem czemu) jakimś dziwnym chropowatym łupkiem , który kolor miał ni to jasny błękitny ni to mdły kremowy. Okropność, po 2 latach zeskrobałam go do golasa. Przyszła cegła czerwona starodawna. Ciemny i intensywny kolor po roku zmienił swoją barwę na kolor szary - w ostateczności przemalowany na biały.

Jeżeli jesteście w trakcie budowy domu i zastanawiacie się nad sensem posiadania kominka - nie zastanawiajcie się tylko montujcie, Co do teorii czy można ogrzewać kominkiem dom czy nie - to już opinia subiektywna, wiadomo każdy odnajduje się we własnej optymalnej dla siebie metodzie ogrzewania.

Jeżeli posiadacie kominek pamiętajcie aby celebrować chwile przy kominku.

7 komentarzy:

  1. Ja maże o kominku, ale niestety mieszkam w mieszkaniu w bloku i nie mogę mieć w nim prawdziwego kominka. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba większość ludzi marzy o kominku – dla mnie jest to nieodłączny element domu, kreuje wyjątkowy klimat we wnętrzu, a dodatkowo ogrzewa, więc jest i praktyczny, i stylowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chcesz kominek w bloku zainteresuj się http://www.leroymerlin.pl/porady/kominki/kominki-piece-kominkowe/biokominki,a2014,o1.html#4316 . Ciekawy poradnik

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie również dom bez konika nie może istnieć :) Nie wyobrażam sobie szczególnie tych zimowych wieczór bez siedzenia przy kominku :))

    Pozdrawiam,
    budowa domów Wrocław

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie posiadanie kominka, kiedyś nie było niczym specjalnym. Ale odkąd mam go w domu, to nie mgoę sobie wyobrazić życia bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również podzielam zdanie, że kominek to świetna sprawa. Wiele osób uważa, że jest mało praktyczny z czym się nie zgadzam. U mnie w domu kominek zimową porą rozpalany jest prawie codziennie - dzięki niemu jesteśmy w stanie ogrzać cały dom a utrzymanie go w czystości wcale nie jest takie trudne.

    OdpowiedzUsuń
  7. W domu bez kominka jak bez męża. Nie da się!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka