niedziela, 9 listopada 2014

Sobotni jesienny spacer

Sobota to u mnie czas odpoczynku od tygodnia pracy, chociaż nie zawsze  - ale kiedy jest taka możliwość to korzystam o ile pogoda pozwoli na łonie natury. W tym roku piękna złota jesień dopisuje w 100% - nie ma wiatrów, deszcze o ile padają nie są tak uciążliwe i rozległe do tego ta temperatura - bardzo dodatnia,  która nie pozwala wielu roślinom zasnąć w ogrodzie.


 Pięknie kwitną jeszcze niektóre rośliny polne





Kot (Stefan) z nami też chodzi na spacer  - obowiązkowo :) Śmiesznie to wygląda idzie pies a za nim skocze kot.




Kolory jesieni zawsze mnie zachwycały - przede wszystkim w lesie.



A to już ogród od progu wita nas orzech turecki w połowie obsypany z liści.



Perukowiec w brylantowych kroplach :)



A to sadziec purpurowy - kwitnie dopiero teraz.


Lipa całkowicie straciła liście 
 












Skarpa w jesiennej odsłonie








10 komentarzy:

  1. È tutto bellissimo, la scarpata che mostri mi piace moltissimo con tutte quelle conifere! Tutto quello spazio ti permette moltissimo!! Complimenti :)

    Un saluto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze jesień obfituje w kolory. Uroczy spacer po ładnej okolicy. Najważniejsze, że szedł pies z kotem:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ...pies z kotem rozumieją się nawzajem i znoszą swoje towarzystwo na spacerze (o dziwo) . Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia,udały się w takiej scenerii.Podglądnełam na jednej fotce że mamy podobne stoliki w ogrodzie ,mam też po maszynie starej do szycia tylko blat nowy,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak nogi od maszyny Singer wystawiłam do ogrodu - przedtem stały w domu, ale jakoś nie widziałam dla nich miejsca.

      Usuń
  4. ah te Twoje piękne kamienie...zakochałam sie w nich....Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję .....mi też one się bardzo podobają - uwielbiam kamienie.

      Usuń
  5. Ufff... piszesz nadal:) Trafiłam na cudowny temat o tawułach ale z tak odległą datą, nic nie mogłam znaleźć wcześniejszego i zamarłam... ostatnio odkrywam same świetne ale ,,wymarłe" blogi, zaczynam odczuwać traumę. Cieszę się, że piszesz :D
    Ze mną też spacerują koty, sunia już nie, jest za stara i woli krótkie spacery wokół domu ale koty jak najbardziej, cała gromada. Ja tylko krzyczę na zamyślonych sąsiadów, aby psa na smyczkę brali jak przechodzą koło naszego zagajnika tuż za siatką a my właśnie na spacerze jesteśmy... kiedy idziemy dalej to już mamy ulubione łąki i pas krzaków, którymi przechodzimy w ciche i spokojne miejsce spacerowe :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny - zapraszam do pozostania :) będzie mi miło. Spacery w takich okolicznościach są niezapomniane. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka