sobota, 3 maja 2014

Rdestowy dach na tarasie

W naszym ogrodzie brakuje mi miejsca w którym można spokojnie wypić kawę lub coś zjeść pod osłoną palącego słońca. Moim marzeniem jest solidna pergola metalowa (nawet jest już przygotowane miejsce) opleciona różnymi powojnikami, różami. Na razie jest to w kwestii marzeń,  ze względu na inne potrzeby ogrodowe i inwestycje. Przy domu znajduje się również taras połączony z domem, jednak minusem jest brak zadaszenia . Od strony południowej w palącym słońcu trudno jest pić kawę czy jeść, chociaż przyznam że jest to przyjemne do czasu.

Długo zastanawiałam się w jaki sposób zrobić naturalny dach - tańszym kosztem bez ingerencji w drewniane krokwie i belki.
Wpadłam na pomysł aby poprowadzić pnącze rdestu po stalowych linkach umocowanych od pergoli do najbardziej wysuniętego końca balkonu. Zrobić kilka "nitek" i dać pnączu po nim się piąć.
Dzięki temu uzyskami chociaż częściowe zacienienie i piękną ozdobę tarasu.

Co myślicie o tym pomyśle ?











Z moim życiu kolejna rewolucja zawodowa z wielką niewiadomą czyli otwarcie  sklepu z dekoracjami wnętrz . To pójście na żywioł, przemyślane - ale jak to się mówi - jak nie spróbujesz to nie wiesz. Średnio mam jeden moment zwątpienia na tydzień. Wszystko okaże się po otwarciu czy pomysł był trafiony i czy znajdzie zainteresowanie. Czasami zadaje sobie w chwilach zwątpienia pytanie i po co mi to było ? :)Wielka niewiadoma - nie nastawiam się na spektakularny sukces - ale w głębi duszy , spełniam swoje marzenia o czymś swoim i namacalnym, kosztem ....sporym kosztem :)

Pozostałe rzeczy życiowe jakoś się toczą swoimi drogami krętymi....Pozytywne myślenie  i szukanie słonecznych perełek życiowych, stawanie się coraz lepszym i świadome przeżywanie tego co dookoła. Dwa tygodnie temu w budce lęgowej osiedliły się mazurki - codziennie mam okazje obserwować z okna ich misterną pracę przygotowania lęgu. Pan i Pani Mazurkowa to bardzo pracowite ptaki. Staram się uchwycić je okiem aparatu ale nie jest to proste,

Życzę Wam miłego dnia u śmiechu  :)

9 komentarzy:

  1. Dla mnie jest ton ciekawy i niedrogi pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł z dachem super, ale ja z rdestem mam złe doświadczenia , a co do pracy i Twojego ryzyka trzymam kciuki i powodzenia , myśl pozytywnie , a będzie super pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny pomysł na zadaszenie tarasu pnączami. Uwielbiam pnącza chociaż są pracochłonne bo trzeba skubać końcówki, a jak opadają liście jest dużo sprzątania. Ale co tam trochę gimnastyki nie zaszkodzi.
    Powodzenia w nowym przedsięwzięciu !
    Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę, że to super pomysł! wiesz, ja mam balkon od strony południowej i tak samo jak Ty chciałbym zasem wypić na nim kawę ale latem jest tam bardzo gorąco i słonecznie (zbyt). od 3 lat próbuję różnych roślin ... z różnym skutkiem ale nie pomyślałam o rdeście - biorę Twój pomysł ;-) i próbuję go u mnie.
    pozdrawiam serdecznie
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysl z naturalnym zadaszeniem-swietny.Sama bym tak chciala.
    I sklepu z dekoracjami-troche zazdroszcze, ale zycze powodzeenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki za powodzenie sklepu!
    Rdest to urocza roślina, ja miałam na starym drzewie, ale kolejnej zimy nie wytrzymał. U Ciebie cieplej:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podobny problem - południowy taras bez zadaszenia. Od kilku lat prowadzę przy altanie rośliny pnące z nadzieją, że kiedyś oplotą ją w całości. Wygląda to pięknie ale wymaga ciągłego cięcia. Z Twoim rdestem będzie podobnie ale podoba mi się ten pomysł. Wypić kawkę pod zielonym daszkiem - bezcenne! Miłego weekendu Agnieszko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia w biznesie. Pomysł z naturalnym dachem fajny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Sukcesu życzę, a świetne pomysły są na wagę złota :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka