piątek, 27 września 2013

Nasz nowy domownik Stefan ....

Serce wrażliwe mam na zwierzęta. Gdybym mogła to wszystkie bym przygarnęła...ale wiadomo musi być i rozwaga i odpowiedzialność - na zwierzę trzeba mieć czas, opieke w przypadku urlopu,wyjazdu, jak zachoruje to jak z dzieckiem trzeba iść do lekarza. Nie zapomnieć o jedzeniu, wodzie i drapanku za uchem....

Po dwóch kotach (niestety w wigilię jeden sobie poszedł) i moim psie Czarku - powiedziałm inwentarz dosyć pokaźny jak na moje możliwości w sam raz koniec.
Ale ....koleżanka pokazała mi kocię, które miało zginąć i przepaść w wiejskich kaszubskich wsiach.
A ...że podbił moje serce - szybka decyzja moja upartość i zjawił się wczoraj słodki kociak rudo biały.

Stefan....stefek, stef.....jak na razie wiedzie prym i chce ustawić ciamajdę Gacka (kota) i bojaźliwego domatora Czarka (psa).
Odsypia i klimatyzuje się - kotek pozbawiony agresji i pazurków w stosunku do ludzi, ufny i bardzo rozglądający się.

Witaj Stefanie....:)


STEFAN :)




GACEK 


CEZARY - zwany CZARKIEM :)


środa, 25 września 2013

Jesienne prace

Wrzesień nie jest - a może nie był (bo już powoli mija) łatwym miesiącem pod względem pogody. Bardzo deszczowo - pomimo to prace na rabatach nadal trwają - dzięki ciężkiej pracy udało się obsypać i estetycznie doprowadzić do porządku rabaty środkowe.
Jedna dostała kamienne obrzeża, druga na razie nie....trzecia czeka na lepszą pogodę.
Czekam również na róże i lilie , które posadzę jeszcze w tym roku.










wtorek, 10 września 2013

Przyjechał kamień...

Mogłabym krzyknąć jak kiedyś Marcinkiewicz - "yes yes yes". Po wielu oczekiwaniach w końcu przyjechał ukochany i oczekiwany kamień na wjazd. Co oznacza dwie rzeczy pierwsza nie bedzie brodzenia w błocie :), druga ogromna ilość pracy wykonana przez moją połówkę:)

Ale w końcu rzecz niemożliwa stała sie realna. Będzie bruk taki zwyczajny - bruki kamienne zawsze kojarzyły mi się z romantycznością, duszą i pięknem.

Długo  czekałam na ten dzień - prawie 7 lat poza ogrodzeniem, brak podjazdu bardzo często przyprawiał mnie o nerwy :) Bo wiosną ciapa, deszcz ciapa, były i takie momenty, że samochód się zakopywał a i przód reprezentacyjny przed domem wyglądał mało estetycznie.

Cześć kamieni pójdzie na estetyke moich wojennych rabat, które zamierzam zamknąć przed późną jesienią. Pewnie nie zdąże nasadzić wszystkiego ale .... chociaż będą obrzeża.

Zamówienie na różyczki złożone pokusiłam się o 20 odmian - mam nadzieję, że nie będę żałować i róże polubią mnie a ja ich. Przy doborze starałam się kierować mrozoodpornością i jak najmniejszą problematyką i oczywiście moją ukochaną kolorystyką - fioletem, różą i lekką bielą :)





piątek, 6 września 2013

Kiedy będzie odpoczynek?

To pytanie zadaje sobie codziennie odkąd narzuciłam sobie dyscyplinę w moim ogrodzie.
Poszłam na całość  - o tym już wspominałam. ... Wakacje minęły a mi praca pozostała, czekamy kamień jak na zbawienie będą obrzeża z rabat i w końcu wymarzony wyczekany wjazd. Koniec brodzenia w błocie.

Ogród wygląda jak w czasie wojny - czekam na róże 20 odmianowych pod koniec września i lile, miejsca już są tylko wyczekiwać.

W ogrodzie wszystko się żółci, a ja co trochu podkradam od innych bo mi ciągle za mało.
Mam nadzieję, że w okresie jesienno - zimowym wykorzystam książki, czasopisma i czas dla siebie . Jest bardzo mi potrzeby - zastanawiam sie czy za dużo nie włożyłam sobie na plecy.
Ale będzie efekt mam nadzieje.
Marzy mi się zmienić i podrasować tego mojego bloga ale czasu nie ma,,,,,bo dłubie i dziabam w ziemi :)

Dobrze, że wy jesteście - miełgo weekendu Wam życzę i odpoczywajcie jak możecie.