wtorek, 23 lipca 2013

Nowe rabaty i nowe pomysły...

Po wizycie w kilku ogrodach zapragnęłam nowe rabaty. Bo jak dostaje jakieś chciejstwa to nie ma gdzie stare zapełnione a nowych brak , a tyle pola. Nie zastanawiając się stwierdziłam, ze czas je po prostu stworzyć niech będą, może w 100% nie zapełnione  - ale niech będą aby zapełniać i tworzyć to co lubię najbardziej.
Więc zakupiłam agrowłókninę całą belę i działam i tworze.
W moich zamysłach i marzeniach jak na razie są dwie ogromne rabaty : jedna przed tarasem taka łezka (na razie to jej nie przypomina) - po środku perukowiec podolski łącznie z rosnącym dereniem i wierzbą , dalej róża Westerland, perukowskia, tawułki, złocień, pysznogłówki, mikołajki, hosty, żurawki, dzwonki, a w rogu aronia.

Druga ta dalsza rabata na końcu ogrodu to rabata równoległa z nasadzeniami przy płocie - będzie tajemniczy korytarz, który połączy sie na końcu z pergolą różaną - jak na razie posadzone są tam funie olbrzymy, hostunie, żurawki, hortensja pinky winky. Tam będzie przeważał półcień.
Zgubiłam gdzieś sadzonki trytomy podczas wczorajszych nasadzeń - a szkoda .

No teraz tylko podlewać i radować się z tego co rośnie .

 To rabata w półcieniu widziana z końca ogrodu




A to już moja rabata przytarasowa - na razie nie za ciekawie :)
Wymaga jeszcze wycięcia lini i obrzeża.





środa, 17 lipca 2013

Szaleństwa ogrodowe

Szaleństwa ogrodowe i głowa paruje - a miło być koniec wydatków na kwiatki, krzaki i drzewka. Niestety po 2 miesiącach moją obietnice wziął diabeł - wytrzymywałam ale dzisiaj pękłam :)
Zaszalałam w szkółce... bo w głowie zrodziły się nowe pomysły i rabaty i miłość do róż, perukowca i innych bylin i krzewów, których w moim ogrodzie brak.

Ostatnie tygodnie obfitowały w dwa spotakania w pięknych ogrodach moim znajomych koleżanek z forum :) Oj piękne to były ogrody takie romantyczne i z rozmachem jak lubię. Cudowni ludzie, miłe środowisko, piękne kwiaty o dobry nastrój. Moja spokojna głowa została zmącona nowymi nabytkami i tym co widziałam. W oko wpadł mi perukowiec podolski, pysznogłówki, róże odmianowe, powojniki - sporo tego. No cóż słobość wygrała i pomimo powrotu ze spotkań z pełnymi siatkami sadzonek, zaszalałam...a co tam :)

Ale co w ogrodzie....

Róża płożąca pięknie kwitnie:)



A to moje szaleństwa szkółkowe :)


Róża westerland :)


Rudbekie i jeżówki






Dalie daliują :)



Anabelka


Pięciorniki już powoli rozwijają kwiatki :)




Rdest Auberta 

piątek, 12 lipca 2013

Przyjaźń niejedno ma imie.....

Moje burzliwe życie nauczyło mnie patrzeć na człowieka w sposób prosty nieskomplikowany.
Miałam przyjaciółkę od serca od przedszkola - drogi rozeszły się po 20 wieku (nie rozumiałyśmy się, oskarżenia w moim kierunku). Potem były przyjaźnie (a może znajomości zawodowe) wyjścia po pracy, koleżanki ......tasowały się.... jedne były do rany przyłóż, na drugie trzeba było uważać, faceci byli szczerzy i dobrze się z nimi rozmawiało. Potem znów misz masz jedni odchodzą, drudzy przychodzą..nikt na dużej nie zagrzał miejsca...czy ja to zaniedbałam..

Historie życiowe piszą różne scenariusze - większość odeszła za karierą albo ucichła w pogoni życiowej , a może nie nadążyła za stereotypowo-melancholijną duszą nie materialistyczną, pustą , gderliwą, złośliwą - ale powolną i romantyczną.
Przestałam biegać za ludźmi , namawiać, organizować przestawiać kiedy komuś nie pasuje , ubiegać przypominać i tłumaczyć się, że mieszkam na wsi nie w mieście. Nie słuchać narzekania gdzie ty mieszkasz ???
Człowiek chce to przyjdzie, nie chcę to wymyśli .
I tak na drodze było wiele rozczarowań okraszonych fałszem , a może brakiem odwagi spojrzenia w oczy, prawdzie.

Chciałam podziękować Asi (ona nie czyta tego bloga) :) Za to że jest i za to, że ją poznałam pomimo różnicy naszego wieku (mogłaby być moją mamą). Za jej spontaniczność, szczerość, i bycie obok kiedy trzeba, za empatyczność i dobre serce :)

Bardzo często (nie chcę nikogo urazić) dochodzę do wniosku, że polegać można na rocznikach starszych niż młodszych - są bardziej honorowe, prawdomówne - a może tylko na takich ludzi trafiam. Czym dla wielu jest dzisiaj przyjaźń bezinteresowna i prawdziwa - taka na dobre i złe. ??

Ale życie to pisze kolejne scenariusz - i oby było proporcjonalnie bo wszystko sie zdarza i może zdarzyć. Życzę każdemu z nas przyjaciela, przyjaciółki takiej serdecznej prawdziwej.

Wam również dziekuję, że czytacie i jesteście.


środa, 10 lipca 2013

Wizyta we Franku i Starej Kiszewie

W ostatni weekend udało mi sie dotrzeć do miejscowości FRANK koło Starogardu Gdańskiego, a bliżej do http://www.frank-raj.pl/ . Udało mi się zwiedzić Ogród ozdobny w tej miejscowości. Ogrody podobnie jak w Hortulusie (Dobrzyca) podzielone są tematycznie w zależności od okresu w jakim były tworzone a wiec: ogrody średniowieczne, barokowe, neorenesansowe, romantyczne. Na terenie ogrodów ozdobnych znajduje się duża szklarnia (palmiarnia) w której są drzewa i krzewy klimatu zwrotnikowego. Ogród również posiada miejsca z bylinami, ziołami, warzywnik i mini zoo. Po wielkości ogrodu ogród jak widać nie jest ogromny ale bardzo ciekawy  - spotkać tam można różnorodność i bogactwo roślinności, również dekoracje pasujące do konkretnego okresu czasowego i architektury (stary rower, ruiny zamku, betonowe kolumny, fontanny, taras i rzeźby.
Najbardziej podobały mi się kąciki z bylinami i warzywami - wyglądało to fantastyczne.

Ale największą radością dla mnie była szkółka, która znajdowała się na terenie obok ogrodów we Franku- ceny powaliły o wiele niższe niż w szkółkach. Wszelakie byliny za ok 3 zł, pnącza za 10 zł - szkoda, że nie było powojników i róż bo w sumie na nie liczyłam najbardziej.
Najważniejsze, że wyprawa była udana :)

























































W drodze powrotnej udało nam się trafić na ruiny zamku krzyżackiego w Starej Kiszewie a raczej ruin. Niestety teren był prywatny ogrodzony płotem z tabliczką UWAGA ZŁY PIES także ruiny mogliśmy podziwiać z zewnątrz.

A to już zapisy z interetu (www.zamki.net.pl)

Dojazd:

Stara Kiszewa leży w południowej części woj. Pomorskiego. Najprościej do niej dojechać kierując się z Kościerzyny drogą nr 214 na Toruń. Po 22 km wjeżdża się do Starej Kiszewy, gdzie należy skręcić w drugą drogę w prawo (kierunkowskaz do zamku). Po wykonaniu tego manewru trzeba jechać wyboistą drogą aż do zamku.


Rys historyczny:

Dawna nazwa: Alt Kischau

Historia budowli obronnych w Starej Kiszewie sięga XIII w. Co najmniej od 1281 r. istniał tu gród książęcy, który w 1316 został przejęty przez Krzyżaków. W pierwszej połowie XIV w. wybudowali oni na jego miejscu murowany zamek, który po 1466 r. stał się własnością Polski. Od tej pory warownia wielokrotnie zmieniała właścicieli, a w 1600 r. została przebudowana na rezydencję, z której do dziś pozostała jedynie wieża z budynkiem bramnym. Opuszczona rezydencja została w XIX w. przekształcona na folwark, którego pozostałości istnieją do dziś.