niedziela, 8 grudnia 2013

Milin Amerykański Campsis radicans

Czy znacie to piękne pnącze o ciekawych kwiatach (niespotykanych jak na pnącze) pochodzące z Ameryki Północnej.
Poniżej opiszę Wam jakie wymagania i warunki trzeba zapewnić aby cieszyć się długowiecznością milina.




Stanowisko
Słoneczne - najlepiej sadzić na wystawie południowej, południowo-zachodniej, południowo-wschodniej. Istotne jest aby miejsce było ciepłe i zaciszne (bez podmuchów wiatru).

Podłoże
Żyzne gleby bogate w próchnice o większej wilgotności.

Termin kwitnienia
Długi okres kwitnienia - kwitnie od lipca do września, odmiana "Praecox" do czerwca.

Kwiaty
Zebrane są po kilka lub kilkanaście w pączki na jednorocznych pędach. Są dość duże ok 8 cm, w kształcie trąbki rozszerzającej się ku górze i zakończonej pięcioma rozchylającymi się płatkami. Płatki kwiatowe ceglastopomarańczowe, szkarłatne istnieją również odmiany o kwiatach ciemnoczerwonych.

Pielęgnacja
Ważne aby na bieżąco po zimie ucinać uszkodzone i przemarznięte pędy. Również cięcie pędów zeszłorocznych - na których znajdowały się kwiaty na wysokości 3-5 pączków. Milin uwielbia nawożenie a nawet tego wymaga dlatego jego dokarmianie rozpoczynamy już od wiosny do połowy lipca (2 - 3 razy) nawozami mineralnymi bądź organicznymi. Milin jest odporny na choroby.



Wielkość 
W odpowiednich warunkach osiąga do 10 m u nas w dobrych warunkach wyrasta do ok 5-8 m.
Pędy są grube posiadają korzonki czepne, nie potrafią się owijać - dlatego trzeba je wspomóc przez mocowanie i owijanie do podpór (dość mocno). Liście spore ok 25 cm, nieparzysto pierzaste. Złożone z 4-5 par ząbkowanych listków barwy ciemnozielonej i błyszczącej.
Młode miliny to wiotkie pędy - niech nas to nie zmyli bo po kilku latach milin przybierze w siłę i będzie rósł  ok 2 - 4 metry w ciągu roku.
 
Mrozoodporność strefa Najlepsze dla nich są rejony Polski pd i pd-zach, chociaż nie zawsze teoria jest zgodna z praktyką. Milina z pewnością trzeba okryć na zimę. Młode sadzonki kopczykować z ziemi i liści na wysokość ok 30cm, starsze okazy - agrowłókniną lub tekturą obwiązaną sznurkiem i kopczykiem z zewnątrz. W milinie przymarazają tylko i wyłącznie pędy, które nie zdążyły zdrewnieć przez wiosnę, dlatego najlepiej o ile to możliwie po lecie ograniczmy podlewanie - słoneczna sucha jesień  - sprzyja temu procesowi. W internecie mowa jest również o obcinaniu milina do wysokości ok 100 cm i okryciu pędów na całkowitą wysokość. Milin m.in nie osiąga swoich rozmiarów dlatego bo zostaje w kość po zimie . W przypadku wymarznięcia na wiosnę powinny puścić młode pędy od nasady.

Gdzie się nadaje
Na pergole, trejaże, przy murach, słupach - pamiętajmy aby było to zaciszne miejsce , osłonięte od wiatru.


http://www.hdwallpaperstop.com/

8 komentarzy:

  1. Mam dwa i pięknie mi rosną mi wspaniale. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dajesz mi nadzieje, że i u mnie będzie podobnie - dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  2. A ja nie mam:( dwa razy podejmowałam walkę o przetrwanie tego pięknego pnącza i niestety poległam. Okrywanie na zimę nie pomogło. Dałam za wygraną. Wschód polski nie dla milina:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. ja na razie spróbuje może się uda... ale też mam obawy , mój rejon to też srogie zimy. Ciepło pozdrawiam .

      Usuń
  3. Witaj ! Nie znałam tego pnącza a widzę że pięknie kwitnie. Pawanna napisała że na wschodzie się nie sprawdził to chyba nie będę eksperymentować.
    Pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Elu, eksperymentować trzeba - kto tego nie robi nie wie :) :)

      Usuń
  4. Mam dwie odmiany: żółtą i czerwoną, od dwóch lat. Rośnie jak na drożdżach ale jeszcze nie zakwitł. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pokaże co potrafi. To piękna roślina. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś - podobno kwitnie po około 2 - 3 latach - może w przyszłym roku powinien - tego CI życzę i ciepło pozdrawiam,

      Usuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka