niedziela, 15 grudnia 2013

Aby życie było przyjemne...abyś czuła że żyjesz

Problematykę mojego postu ujmę krótko i na temat.

Co robisz aby Twoje życie było pełne szczęścia i spełnienia , abyś czuła czy żyjesz ?

Często w bieganinie zapominamy (przyznam się, że  ja sama również) o tym, że życie to nie maraton ale właśnie życie, w którym należy żyć, a nie przeżyć. Trudna technika wymagająca dużej dozy świadomości tego co robimy, jak robimy i po co to robimy. Nakładają się na nią (na styl życia) nasze wychowanie, doświadczenie, wartości, psychika -każde z każdym się łączy i scala i daje określone wyniki w zachowaniu, postępowaniu w naszych obawach, lękach wycofaniu ale również w pojęciu doznawania szczęścia.

Kiedy nie ma proporcji w życiu, stajemy się gderliwi, narzekamy szybko się irytujemy. Wpadamy w pułapkę własnych "nieszczęśliwych myśli" i tak mija życie. Być może w ogóle narzekamy bo taka nasza natura, albo żyjemy przeciwko sobie.
To bardzo trudne aby zmienić coś co wygląda pod taką postacią jak ujęłam to w powyższym akapicie - ale trud się opłaca i warto czasami iść tam gdzie niesie nas serce, intuicja i "nasze szczęscie i spełnienie" - a my kobiety to potrafimy, mężczyźni też zresztą :)

Namawiam aby każdego dnia mieć dla siebie "swój czas" na przegląd swojego życia - miejsce spokojne, z dala od dzieci, męża w warunkach i klimacie jaki jest nam bliski - nad morzem, w lesie, w łóżku - gdziekolwiek, gdzie czujemy się bezpiecznie - miejsce, które traktujemy jako swoją przystań (w moim przypadku jest to morze). Aby przewartościować co jeszcze mogę zrobić aby żyć lepiej..... aby żyć - nie przetrwać, żyć jak zombi lub  po prostu egzystować.

Dla tych co całkowicie się zagubili proponuje zadać sobie pytanie CO LUBIĘ ROBIĆ, CO SPRAWIA MI PRZYJEMNOŚĆ - wypisać nawet jeżeli miałoby to zająć cały zeszyt.
I tym krokiem podążać. Czytać to codziennie. Dobrym pomysłem jest też pisanie pamiętnika (i ja go piszę) :)

Oprócz codziennych obowiązków (najlepiej dokładnie rozplanowanych na początku tygodnia) - dbać o to co daje nam przyjemność , wplatać to w życie - w sferze duchowej, emocjonalnej, fizycznej i intelektualnej. Jeżeli się zagubimy i sami się zaniedbamy - wrócimy do punktu wyjścia- niezadowolenia, irytacji.
A czemu się zaniedbamy? Bo nie wierzymy w siebie, nie mamy poczucia wartości - nie kochamy siebie. A i od tego trzeba zacząć od miłości do siebie - bo w tym kierunku podąży nasza miłosć do dzieci, przyjaciół, partnera. Jeżeli siebie nie pokochamy szczerą miłością na dobre i na złe - nasza miłość prawdziwa miłość nie wypłynie w innych kierunkach - zawsze będziemy czuć to coś co nas uwiera. Jeżeli kochasz kogoś prawdziwą miłości jesteś w stanie o niego dbać jest Ci drogi, wytyczasz mu również granice - czemu nie stosować tego do siebie. Jeżeli robisz komuś prezent bo go kochasz - czemu nie stosujemy tego w odwrotnym kierunku.



Kochajmy się, chwalmy się, nagradzajmy, nie karćmy.
Z każdej złej sytuacji, zdarzenia - poszukajmy czegoś pozytywnego, programujmy się pozytywnie, bądźmy mili, kochani, wyznaczajmy granice.

Dbajmy o siebie - nie zwalajmy na brak czasu (może wtedy zrób przewartościowanie - być może wszystko traktujesz jako pilne i ważne!). Pamiętajmy życie mamy jedno!
Zadbaj o siebie, zrób sobie przyjemność - do tego nie trzeba mieć góry pieniędzy. Nawet kąpiel w wannie , czy przeczytanie książki oraz spacer w lesie - wnosi do Twojego życia nalepkę - DBAM O SIEBIE.

Przekazuj te wartości innym, ucz dbania o siebie, miłości, kochania siebie.
I pamiętaj, aby żyć a nie egzystować:)

Życzę wszystkim miłej, sympatycznej i świadomej niedzieli :)


6 komentarzy:

  1. Ja jeszcze dzieci nie ma, a jedynie męża i psa. Od czasu do czasu robię tylko coś dla siebie. Kąpiel, maseczka na twarz, winko i książka. Mmm...
    Ale też często myślę o swoim życiu, co zrobilam źle a co dobrze. Przemyślam, żeby nie popełnić błędów dwukrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Madre, prawdziwe, staram sie;))

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, życie nie jest maratonem, najczęściej uświadamia nas choroba, śmierć, trudne chwile. Ważne by z każdej sytuacji wynieść naukę dla siebie i zmieniać to co złe bądź to co nas irytuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...bo ludzie czekaja, sami nie wiedza na Co i to zycie im ucieka. A jest tyle wspanialych rzeczy do zrobienia, zobaczenia, posmakowania, powachania... Ja to rozumie i bardzo bym chciala zeby moi najblizsi tez przetarli oczy. Ale to takie uparciuchy sa...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka