czwartek, 28 lutego 2013

Toruń i toruńskie pierniki...

Bardzo lubię Toruń , uwielbiam tam powracać, spacerować, fotografować i oglądać.
To miasto ma swój klimat, swoją historię. Autostradą to 160 km ode mnie - ale warto o każdej porze roku. Deptak wśród historycznych zaułków, uliczek i starych budynków  to spacer do miejsc historycznych, niezapomnianych, nasiąkniętych tajemniczością i romantycznością. Coś podobnego do Gdańskiej Starówki - jednak jak dla mnie to tu jest więcej tego klimatu.

Jedyną rzeczą, która irytuje są przydrożni "nawoływacze" restauracji, pizzerni albo pierogarni. Stoją na każdym rogu z tabliczką w ręku - ale taka ich praca więc nie do nich pretensje.
W sezonie zimowym jest tego mniej w sezonie letnim już więcej - bo więcej Toruń ma turystów.

Kiedy zechcemy odetchnąć od uliczek, kamieni i historycznych miejsc. Możemy spocząć nad Wisłą, możemy pójść do pobliskiego parku z ławeczkami i polem róż (miejsce trochę zaniedbane a stanowi również wizytówkę miasta).
Nie sposób być w Toruniu i nie zakupić pierników - można je kupić praktycznie w każdej uliczce - już nie ma jednego sklepu ale jest ich pełno.
Ja serdecznie zachęcam do odwiedzenia Torunia - zresztą niedaleko jest Ciechocinek o którym pisałam tu już wcześniej W Ciechocinku .















2 komentarze:

  1. nigdy nie byłam, ale z Twoich zdjęć oraz filmu "Lekarze" wynika, że to piękne miasto:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wyżej, podpisuję się pod wpisem Ivy. A piękne ujęcia w filmie, to dzieło J. Holoubka.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka