środa, 30 stycznia 2013

Odwilż

Wczoraj udało mi się uchwycić kropelki na lipie a może i nie :)
Testuje nowy nabytek aparatowy - jeszcze trochę jestem nieobeznana z tą techniką ale powoli.
Obraz na podwórku cały w opłakanym stanie - dosłownie. Wszędzie kapie na termometrze  2 stopnie na plusie. Pojawia się trawa , którą szczelnie zakrywał śnieg. Pierzynki zaczynają maleć na krzakach.
A oto moja fotorelacja z ogrodu :)

LILAK


 CEDR GOLD HORIZON
 WIERZBA








2 komentarze:

  1. Pozdrawiam Cię z serca ogrodu. Właśnie wróciłam z łazęgi po ogrodzie, pomogłam niektórym maluchom wygrzebać się spod śniegu. I tak patrzyłam ile liściastych bylin jest zimozielonych, a niektóre berberysy i ognik wyglądają "kwitnąco" na zielono.Moja córka ma na imię Agnieszka i jest też fanatyczką ogrodów. A może to zależy od imienia. Może masz kogoś bliskiego o imieniu Krzyś, bo oni też lubią roślinki[mój syn też w tym siedzi].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stasiu być może zależy to od imienia - dla mnie to jest moja pasja, miłość itp. NIestety nie mam znajomego Krzysia :) Ja codziennie oglądam swoją połać - teraz nie ma śniegu kretowisk jest tyle że hoho :(
      Stasiu czy znasz coś sprawdzonego na krety ?

      Usuń

Dziękuję za komentarz :) Agnieszka